1 czerwca 2019

Pesto z natki marchewki

Kiedyś wyrzucałam natkę marchewki, a to duży błąd. Dlaczego? Natka marchewki jest o wiele zdrowsza niż sam korzeń. Jest źródłem cennych witamin i wartości odżywczych. Zawiera o wiele więcej witaminy C od korzenia, a także więcej witaminy K niż inne warzywa. Zawiera także dużą dawkę chlorofilu i żelaza, zwalcza stany zapalne i alkalizuje organizm. 
Dzisiaj zapraszam Was na kuchnię recyklingową. W roli głównej - pesto z natki marchewki, które możemy podać klasycznie z makaronem lub wykorzystać jako dodatek do pieczywa, pieczonych warzyw, mięs czy ryb. Pesto świetnie sprawdzi się także w roli marynaty. Wystarczy otulić nim świeżą rybę lub kurczaka i upiec :)

natka marchewki
Potrzebne składniki

- pęczek natki marchewki
- 0,5 szklanki oliwy z oliwek
- 2 ząbki czosnku
- garść orzeszków piniowych
- 40 g startego parmezanu
- sól do smaku
- świeżo mielony pieprz

Przygotowanie
Natkę marchewki dokładnie myjemy, osuszamy i oddzielamy listki od łodyg. Listki przekładamy do blendera wraz z ząbkami czosnku, lekko uprażonymi orzeszkami piniowymi i startym parmezanem. Wszystko zalewamy oliwą z oliwek i miksujemy dla właściwego połączenia składników. Gotowe pesto doprawiamy do smaku solą i świeżo zmielonym pieprzem.
* Natka marchewki posiada lekką goryczkę. Możemy ją złagodzić, dodając do pesto odrobinę miodu lub innego słodzidła.

pesto z marchewki

Życzę smacznego! :)

24 komentarze:

  1. Z natki marchewki akurat nigdy pesto nie robiłyśmy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Podobnie jak liście rzodkiewki :) Też jestem za pełnym wykorzystaniem roślin i popieram ograniczanie wyrzucania jedzenia do kosza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak! Liście rzodkiewki też staram się wykorzystywać, szczególnie tej młodej. Listki ze wczesnej rzodkiewki są pyszne, te późniejsze już niestety mniej, bo są przerośnięte. Kocham czas kiedy pojawiają się nowalijki :)

      Usuń
  3. Dobrze, że w końcu rośnie zainteresowanie natką z marchewki, bo ma wiele cennych właściwości i dodatkowo jest pyszna w smaku :) Z chęcią skorzystam z Twojego przepisu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Czasami nawet nie wiemy, że wyrzucamy prawdziwe skarby. Gorąco polecam :)

      Usuń
  4. Kasiu zaintrygowałaś mnie , dlaczego nie ?. Chętnie wypróbuję ten smak.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gorąco polecam :) Warto wykorzystać natkę, chociaż do marynaty :) A wszystko dla zdrowia :)

      Usuń
  5. Nie lubię pesto, za to mój tata uwielbia.

    OdpowiedzUsuń
  6. Z marchewki jeszcze nie próbowałam, ale chętnie przetestuję :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Z pietruszki wykorzystujemy i korzeń i natkę. Cebula - tak samo, zielona część jest super. Dlaczego więc z marchewką miałoby być inaczej? A jednak, do tej pory nie przyszło mi do głowy by wykorzystać natkę :) Zawsze ją odrzucałam, a widzę, że to błąd;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Ja też długo wyrzucałam natkę marchewki. Młode marchewki kocham od zawsze, a od niedawna pokochałam także ich natkę :)

      Usuń
  8. Czegoś takiego jeszcze nie jadłam:)

    OdpowiedzUsuń
  9. O proszę, a ja też zawsze wyrzucam tę natkę. Muszę to zmienić :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zaskoczona jestem wykorzystaniem natki marchewki, napewno zrobię. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń